• Przetwory
  • Przyprawy do zakwasu buraczanego parzę 3 minuty we wrzątku. Nie zachodzi pleśnią

Przyprawy do zakwasu buraczanego parzę 3 minuty we wrzątku. Nie zachodzi pleśnią

Jakub Tomaszewski • 29 października 2026
Duży słój zakwasu buraczanego z burakami i przyprawami na blacie
Spis treści

Spis treści

Zaglądasz do słoja z zakwasem na świąteczny barszcz, a na powierzchni siedzi puszysty kożuszek pleśni. Żeby tego uniknąć, robię jedną rzecz przed nastawieniem: czosnek, chrzan, liście laurowe, ziele angielskie i pieprz zalewam wrzątkiem na 3 minuty, odlewam wodę, osuszam i dopiero wtedy wkładam pod buraki.

Skąd pleśń w zakwasie, skoro słój był czysty?

Słój i buraki zwykle myjemy starannie. Problem przychodzi z dodatkami, które trafiają do środka prosto z torebki albo z warzywniaka. Suche przyprawy nie są wolne od drobnoustrojów, a na ich powierzchni zbiera się kurz i drobny brud. Wszystko to ląduje w solance razem z nimi.

Drugi powód to dodatki, które wypływają na wierzch. Liść laurowy czy ziarno ziela unoszące się nad zalewą to pierwsze miejsce, w którym pojawia się nalot. Dlatego ten sposób ma dwie części: parzenie i pilnowanie, żeby nic nie wystawało.

Parzenie przypraw krok po kroku

Potrzebujesz miseczki ze szkła albo stali i czajnika z wrzątkiem. Cała operacja zajmuje mniej czasu niż obieranie buraków.

  1. Obierz ząbki czosnku, przygotuj kawałek chrzanu, liście laurowe, ziele angielskie i pieprz.
  2. Przełóż wszystko do szklanej lub stalowej miseczki.
  3. Zalej wrzątkiem tak, żeby przyprawy były całkowicie zanurzone, i przykryj miseczkę na 3 minuty.
  4. Odlej wodę i dokładnie odsącz przyprawy.
  5. Poczekaj, aż ostygną, i osusz je ręcznikiem papierowym albo czystą ściereczką.
  6. Czosnek i chrzan lekko rozgnieć, a liście laurowe naderwij, żeby oddały więcej smaku.

Wodę po parzeniu wylewam do zlewu. Nie dolewam jej do solanki, bo zostaje w niej to, co spłukało się z przypraw. Z tego samego powodu osuszanie nie jest fanaberią: mokre przyprawy przeniosłyby do słoja resztki tej wody.

Bałem się, że wrzątek zabierze przyprawom aromat. Nic takiego się nie dzieje. Tak krótkie parzenie nie odbiera czosnkowi ani chrzanowi mocy, a rozgniecenie po wyjęciu z miseczki jeszcze ją wydobywa.

Przyprawy pod burakami, nie na wierzchu

Nawet dobrze sparzone przyprawy spleśnieją, jeśli będą pływać. Część układam na dnie, pod burakami, a resztę w połowie wysokości słoja, między warstwami buraków. Na samej górze nie ma nic poza burakami i zalewą.

Buraki dociskam obciążnikiem do kiszonek, wcześniej umytym i wyparzonym. Do dużego słoja wkładam 2–3 sztuki, bo jeden potrafi się przechylić i odsłonić kawałki przy ściance. Co jakiś czas zaglądam, czy wszystkie składniki są nadal pod zalewą.

Kiedy zakwas trzeba wyrzucić w całości?

Jeśli mimo wszystko na zakwasie pojawi się puszysty nalot pleśni, wyrzucam całą zawartość słoja. Nie zbieram łyżką plamki z wierzchu i nie ratuję reszty na barszcz. Taki zakwas zwykle ma już nieprzyjemny, piwniczny zapach, a zarodniki pleśni są w całym słoju, nie tylko tam, gdzie je widać.

Szkoda buraków i czekania, ale barszcz z takiej bazy nie jest wart ryzyka. Słój przed kolejnym nastawieniem dokładnie myję i wyparzam, tak samo jak obciążnik.

Próba na małym słoiku przed świętami

Zanim nastawisz duży słój na święta, sprawdź metodę na mniejszym. Wystarczy kilka buraków w małym słoiku, proporcjonalnie mniej przypraw sparzonych dokładnie tak samo i czysty obciążnik.

Taka próba pokazuje, czy zalewa trzyma poziom, czy nic nie wypływa na wierzch i czy smak ci odpowiada. Sam tak sprawdziłem, ile czosnku i chrzanu lubię w barszczu. Gdy mały słój przejdzie test bez nalotu, duży nastawiam w ten sam sposób, krok po kroku.

Źródło:

[1]

https://kuchnia.mojegotowanie.pl/artykul/zakwas-buraczany-babci-frani-nigdy-nie-plesnial-jej-prosty-kapielowy-myk-stosuje-co-roku-przed-swietami2608

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

zakwas buraczany
barszcz
kiszenie
pleśń
Autor Jakub Tomaszewski
Jakub Tomaszewski
Nazywam się Jakub Tomaszewski i od 11 lat zgłębiam tajniki kuchni śródziemnomorskiej, stylu życia oraz biesiadowania. Moje zainteresowanie tymi tematami zrodziło się z miłości do gotowania i odkrywania nowych smaków, które łączą ludzi w radosnych chwilach. W moich tekstach staram się dzielić wiedzą na temat tradycyjnych przepisów, sezonowych składników oraz zdrowego stylu życia, który wpływa na nasze samopoczucie. Pracując nad artykułami, zawsze dbam o rzetelność informacji, porównując różne źródła i śledząc najnowsze trendy. Lubię upraszczać skomplikowane tematy, aby były zrozumiałe dla każdego, kto pragnie wprowadzić elementy kuchni śródziemnomorskiej do swojego życia. Moim celem jest dostarczanie użytecznych, dokładnych i przystępnych treści, które pomogą w odkrywaniu radości z gotowania i wspólnego biesiadowania.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz