Kotlety mielone rozpadają się na patelni, a w środku trafiasz na chrupiące kawałki surowej cebuli? Zamiast kroić ją w kostkę, zetrzyj ją na tarce o drobnych oczkach prosto do miski z mięsem. Powstaje miazga, która znika w masie, a sok, który z niej wypływa, pomaga całość związać.
Kostka, nawet staranna, zostaje w kotletach osobnym składnikiem. Kanciaste kawałki słabo kleją się z mięsem, więc w masie robią się słabe punkty i przy przewracaniu kotlet potrafi pęknąć. Do tego cebula, która nie zdążyła zmięknąć, daje ostry, zbyt intensywny posmak. Zamiast podkreślać smak mięsa, wyraźnie się od niego odcina.
Tarka o drobnych oczkach, prosto nad miską
Biorę zwykłą żółtą cebulę, najtańszą w sklepie i tę, którą i tak zawsze mam w szafce. Obieram ją, odcinam czubek i trę na najdrobniejszych oczkach tarki, trzymając ją od razu nad miską z mięsem. Po chwili mam papkę, w której nie ma ani jednego twardego kawałka.
Starta cebula rozchodzi się po masie równomiernie, więc każdy kęs smakuje tak samo. Jest też mniej wyrazista niż surowa kostka, choć jej aromat nadal czuć. Nie muszę jej podsmażać, co oznacza jedną patelnię mniej do mycia i brak dodatkowego tłuszczu w obiedzie.
Czy sok z cebuli trzeba odlewać?
Nie. Cebula na tarce puszcza sporo płynu i pierwszy odruch to odcedzenie go na sitku. Kiedy się śpieszę, trę cebulę wprost do mięsa i w ogóle nie zawracam sobie głowy tym, że trochę soku spłynie do miski. Ten aromatyczny płyn nie psuje masy, a wręcz pomaga skleić ją w jedną całość.
Pilnuję za to drugiego źródła wilgoci, czyli bułki namoczonej w mleku. Zanim trafi do mięsa, mocno ją odciskam w dłoniach. Sok z cebuli plus nadmiar mleka to już za dużo i masa robi się rzadka, a wtedy kotlety trudno uformować.
Wolisz kostkę? Zeszklij ją albo zalej wrzątkiem
Tarka nie jest jedyną drogą. Kto woli kroić, ma jeszcze dwie metody, które rozwiązują problem twardych kawałków. W obu przypadkach cebulę trzeba posiekać możliwie drobno.
- Zeszklenie na smalcu – drobną kostkę podsmażam na smalcu albo maśle klarowanym, aż zmięknie i zrobi się szklista. Cebula łagodnieje i nabiera słodyczy, a tłuszcz dodaje kotletom soczystości. To dobry wybór do chudszych partii wieprzowiny, które same z siebie bywają suche.
- Przelanie wrzątkiem – posiekaną cebulę wsypuję na sitko i polewam wrzątkiem z czajnika. Ona też mięknie i traci ostrość, ale nie dokłada kalorii. Przed dodaniem do mięsa dobrze ją odsączyć.
Gdy pilnuję kalorii albo nie mam czasu stać przy patelni, wracam do tarki. Smalec zostawiam na dni, kiedy kupiłem chudsze mięso i wiem, że kotletom przyda się trochę tłuszczu.
Czerwona i cukrowa cebula w mielonych
Żółta cebula to standard, ale nie jedyna opcja. Czerwona też się nada, tylko trzeba się liczyć z tym, że gotowe kotlety będą miały nieco inny kolor. Ją również siekam drobno i przesmażam, żeby zmiękła i dobrze połączyła się z mięsem.
Cebula cukrowa ma łagodniejszy smak, więc sprawdzi się u osób, które nie przepadają za wyrazistą cebulą w kotletach. Tu wystarczy sama tarka, bez smażenia i bez wrzątku.
