• Zupy
  • Do rosołu wrzucam 2 plasterki suszonego pomidora, bez oleju. Bulion ma głębszy smak

Do rosołu wrzucam 2 plasterki suszonego pomidora, bez oleju. Bulion ma głębszy smak

Adam Wieczorek • 8 listopada 2026
Garnek rosołu z dwoma plasterkami suszonego pomidora i włoszczyzną
Spis treści

Spis treści

Masz w garnku kurczaka, wołowinę i włoszczyznę, a rosół i tak wychodzi trochę płaski? Ja do takiego wywaru wrzucam 2 plasterki suszonego pomidora bez oleju, razem z warzywami. Bulion nabiera głębi, a nadal smakuje jak niedzielny rosół. Przed podaniem pomidory wyjmuję i nikt przy stole nie powie, że to pomidorówka.

Dlaczego wystarczą tylko 2 plasterki?

Suszony pomidor to smak w skoncentrowanej formie. Woda z niego odparowała, a słodycz i kwasowość zostały w środku. Dlatego do dużego garnka rosołu nie potrzeba więcej niż dwóch plasterków.

Te dwa kawałki dają wywarowi delikatną słodycz, odrobinę kwasowości i wyrazistość. Dobrze grają z wołowiną, kurczakiem i korzeniowymi warzywami, czyli marchewką, pietruszką i selerem.

Traktuję je jak przyprawę, a nie pełnoprawny składnik. Nie zastępują włoszczyzny ani lubczyku, tylko spinają całość. Gdybym wrzucił garść, rosół zacząłby ciągnąć w stronę zupy pomidorowej, a nie o to chodzi.

Sięgam po pomidory suszone bez oleju. Olej z zalewy pływałby po powierzchni i mieszał się z tłuszczem z mięsa, a ja chcę czystego, klarownego bulionu.

Pomidory idą do garnka razem z włoszczyzną

W rosole kolejność ma znaczenie. Mięso wkładam do zimnej wody i podgrzewam powoli, żeby oddawało smak stopniowo. Najpierw zbieram szumowiny, dopiero potem dorzucam warzywa. Wrzucone za wcześnie rozgotowałyby się i straciły aromat.

Suszone pomidory dodaję w tym samym momencie co włoszczyznę. Mają wtedy około 2,5 godziny spokojnego gotowania, żeby oddać smak do wywaru.

Po ugotowaniu wyławiam je z garnka i przecedzam rosół. Jeśli ktoś lubi wyraźniejszy akcent, może zostawić plasterki w garnku do samego końca gotowania. Nawet wtedy nie dokładam jednak trzeciego.

Kiedy solić rosół z suszonym pomidorem?

Sól dodaję dopiero pod koniec gotowania. Suszone pomidory bywają lekko słone i część tej soli i tak trafia do wywaru. Posolony na początku rosół łatwo przesolić, a tego nie da się już cofnąć.

Dlatego najpierw próbuję bulion łyżką, a dopiero potem sypię sól, po trochu. Przy okazji pilnuję, żeby rosół nie bulgotał. Ma ledwo mrugać pod powierzchnią, bo gwałtowne wrzenie mąci wywar.

Ściąga: rosół z 2 plasterkami suszonego pomidora

  1. Kurczaka i wołowinę włóż do dużego garnka, zalej zimną wodą i podgrzewaj powoli.
  2. Zbierz szumowiny, potem dodaj liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego i 8 ziaren czarnego pieprzu.
  3. Wrzuć obrane marchewki, pietruszki i seler, pora oraz cebulę opaloną nad palnikiem albo na suchej patelni.
  4. Dodaj 2 plasterki suszonych pomidorów bez oleju i gałązkę lubczyku.
  5. Gotuj około 2,5 godziny na bardzo małym ogniu, pod lekko uchyloną pokrywką.
  6. Pod koniec posól, wyjmij pomidory i przecedź wywar przez sitko.
  7. Podawaj z makaronem ugotowanym według opakowania, marchewką i posiekaną natką pietruszki, a jeśli lubisz, także z kawałkami mięsa.

Źródło:

[1]

https://kuchnia.wp.pl/dodaje-dokladnie-2-plasterki-do-rosolu-swietnie-podbija-smak-bulionu-7348717409286592a

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

rosół
suszone pomidory
bulion
włoszczyzna
Autor Adam Wieczorek
Adam Wieczorek
Nazywam się Adam Wieczorek i od 13 lat zgłębiam tajniki kuchni śródziemnomorskiej oraz stylu życia związanego z biesiadowaniem. Moja miłość do gotowania zaczęła się w dzieciństwie, gdy obserwowałem, jak moja rodzina zbiera się przy stole, dzieląc się nie tylko jedzeniem, ale także historiami i radościami. To właśnie te wspólne chwile sprawiły, że postanowiłem dzielić się swoją wiedzą na temat smaku, kultury i tradycji, które kryją się za potrawami z regionu Morza Śródziemnego. Pisząc dla , staram się dostarczać rzetelnych i przystępnych informacji, które pomogą czytelnikom lepiej zrozumieć różnorodność kuchni śródziemnomorskiej. Zawsze dokładam starań, aby moje teksty były oparte na solidnych źródłach, a skomplikowane tematy przedstawione w sposób jasny i zrozumiały. Śledzę najnowsze trendy kulinarne oraz dzielę się sprawdzonymi przepisami, które można łatwo wprowadzić do codziennego menu. Wierzę, że jedzenie to nie tylko potrzeba, ale także sposób na budowanie relacji i tworzenie pięknych wspomnień.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz