Masz w chlebaku chałkę sprzed kilku dni i końcówkę bochenka, który kruszy się pod nożem? Nie mielę takiego pieczywa na bułkę tartą, tylko robię z niego jabłecznik. Układam je warstwami z 1 kg jabłek i zalewam jajkami ubitymi z mlekiem i masłem. Po 35–40 minutach w 180°C wyjmuję deser z chrupiącym wierzchem.
Czerstwy chleb to nie tylko bułka tarta
Pieczywo, które straciło świeżość, ląduje w koszu częściej niż prawie każdy inny produkt z kuchni. Zwykle mamy na nie jeden pomysł: tarkę albo malakser. Dawna kuchnia polska i brytyjska traktowały jednak podeschnięty chleb jako bazę pod zapiekane słodkości. Anglicy do dziś pieką z niego bread and butter pudding.
Działa to dlatego, że suchy miąższ zachowuje się jak gąbka. W piekarniku jabłka puszczają sok, a chleb wciąga go razem z roztopionym masłem i cynamonem. Na kromkach z wierzchu cukier karmelizuje się na brzegach w złotą, chrupiącą skorupkę. Pod nią zostaje wilgotne, miękkie wnętrze.
Nie trzeba wałkować ani chłodzić ciasta, a blat zostaje czysty, bo w przepisie nie ma ani grama mąki. Dlatego ten deser udaje się nawet komuś, kto nigdy nie piekł szarlotki.
Czego potrzebujesz
- 300 g czerstwego pieczywa: chałki, bułek albo pszennego chleba,
- 1 kg słodko-kwaśnych jabłek, np. Szarej Renety, Antonówki albo Ligola,
- 250 ml mleka lub słodkiej śmietanki 18 proc.,
- jajka,
- 3 łyżki roztopionego masła i trochę masła do wysmarowania naczynia,
- 3–4 łyżki cukru albo miodu,
- cynamon, bez skąpienia, bo środek ma być wyraźnie cynamonowy,
- garść rodzynek lub posiekanych orzechów włoskich (opcjonalnie),
- cukier puder do posypania.
Jak złożyć jabłecznik krok po kroku?
- Jabłka obieram, wycinam gniazda nasienne i kroję w kostkę albo plasterki średniej grubości. W misce mieszam je z cynamonem i 2 łyżkami cukru. Jeśli mam rodzynki lub orzechy, dorzucam je na tym etapie.
- Pieczywo tnę w drobną kostkę albo w cienkie kromki.
- W drugiej misce roztrzepuję jajka z mlekiem, roztopionym masłem i resztą cukru.
- Naczynie żaroodporne smaruję cienko masłem i wysypuję na dno połowę chleba.
- Na chleb wykładam wszystkie jabłka, a przykrywam je drugą połową pieczywa.
- Polewam całość mleczno-jajeczną mieszanką tak, żeby trafiła na każdy fragment. Potem dociskam wierzch łyżką, by płyn spłynął do dolnej warstwy.
- Odstawiam naczynie na 10 minut. W tym czasie chleb nasiąka, a piekarnik nagrzewa się do 180°C z grzaniem góra-dół.
- Piekę 35–40 minut. Wierzch ma się zrumienić i zrobić chrupiący, a jabłka w środku muszą całkiem zmięknąć.
- Po wyjęciu daję jabłecznikowi chwilę przestygnąć i oprószam go cukrem pudrem.
Tych 10 minut nie pomijam. Właśnie wtedy zalewa dociera do kromek na dnie, zamiast moczyć tylko górną warstwę.
Jabłecznik podaję jeszcze ciepły. Najlepiej smakuje z łyżką kwaśnej śmietany albo z kulką lodów waniliowych.
Chałka, bułki czy zwykły chleb?
Najlepiej sprawdza się pieczywo lekko słodkawe. Moim faworytem jest czerstwa chałka, bo sama z siebie ma maślany smak. Podobny efekt dają maślane bułki, które zostały po śniadaniu.
Nie musisz jednak kupować niczego specjalnie. Jasny chleb pszenny też się nada, podobnie jak chleb mieszany na zakwasie.
Najważniejsze, żeby pieczywo było naprawdę podeschnięte. Im suchszy miąższ, tym lepiej działa jak gąbka i tym więcej soku z jabłek zdoła wchłonąć w piekarniku.
