• Desery i ciasta
  • Górny płat napoleonki tnę na kwadraty, zanim go położę. Krem nie wypływa przy krojeniu

Górny płat napoleonki tnę na kwadraty, zanim go położę. Krem nie wypływa przy krojeniu

Adam Wieczorek • 25 października 2026
Napoleonka z wierzchem z ciasta francuskiego pociętym na kwadraty
Spis treści

Spis treści

Znasz to: piękna napoleonka, nóż w dłoń, a przy pierwszym cięciu krem ucieka bokami, a wierzch kruszy się na drobne łuski. Ja tnę górny płat ciasta francuskiego na kwadraty, zanim położę go na krem. Potem kroję deser dokładnie po tych liniach i każdy kawałek wychodzi równy.

Dlaczego krem wychodzi bokiem?

Winne jest ciasto francuskie. Po upieczeniu robi się kruche i łuskowate, więc nóż nie wchodzi w nie gładko, jak w biszkopt. Trzeba go docisnąć, a wtedy płat łamie się na nierówne kawałki i wciska krem w dół i na boki.

Najwięcej szkody robi wierzchnia warstwa, bo od niej zaczyna się każde cięcie. Kiedy górny płat jest już pocięty, nóż nie musi się przez nic przebijać. Wchodzi w szczelinę, przechodzi przez krem i dolne warstwy, a nic nie naciska na całość od góry.

Jak kroję górny płat krok po kroku

  1. Nakłuwam płaty ciasta francuskiego widelcem i piekę je w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 15–18 minut, aż są złote i chrupiące.
  2. Studzę ciasto i przecinam płaty na pół. Z dwóch opakowań wychodzą cztery kawałki: trzy na warstwy i jeden na wierzch.
  3. Ten czwarty kawałek kładę na desce i kroję na kwadraty wielkości porcji. Pod spodem nie ma jeszcze kremu, więc mogę ciąć spokojnie, nawet jeśli ciasto trochę się kruszy.
  4. Składam napoleonkę w formie: płat ciasta, krem, płat, krem, płat, krem.
  5. Na ostatnią warstwę kremu przenoszę kwadraty jeden po drugim i układam je w tym samym porządku, w jakim leżały na desce.
  6. Po schłodzeniu prowadzę nóż dokładnie w szczelinach między kwadratami.

Kwadraty układam blisko siebie, ale nie wciskam ich w krem. Mają na nim leżeć, a nie w nim tonąć. Wtedy linie cięcia są dobrze widoczne i nie trzeba zgadywać, gdzie przyłożyć nóż.

Prostsza wersja: pokruszony wierzch

Jeśli nie chcesz bawić się w równe kwadraty, czwarty płat po prostu pokrusz i posyp nim ostatnią warstwę kremu. Na górze nie zostaje wtedy nic twardego, co trzeba by przeciąć, więc nóż od razu trafia w krem.

Tak wykończona napoleonka wygląda mniej elegancko, bardziej domowo, ale kroi się równie dobrze. Sam sięgam po tę wersję, kiedy deser ma szybko zniknąć z rodzinnego stołu, a nie prezentować się na paterze.

Ile czasu napoleonka musi stać w lodówce?

Pocięty wierzch nic nie da, jeśli krem jest jeszcze miękki. Napoleonka musi spędzić w lodówce co najmniej 4 godziny i to jest absolutne minimum. Ja składam ją wieczorem i zostawiam do rana. Przez noc krem dobrze tężeje, a warstwy łączą się w całość, która nie rozjeżdża się pod nożem.

Cukrem pudrem posypuję deser dopiero po wyjęciu z lodówki, tuż przed podaniem.

Napoleonka z jabłkami: ten sam trik

Metoda sprawdza się też w wersji z jabłkami, która jest czymś pomiędzy kremówką a szarlotką. Kwaśne jabłka obieram, kroję w drobną kostkę i duszę około 10 minut z cukrem, cynamonem i sokiem z cytryny, aż zmiękną, ale się nie rozpadną. Potem muszą całkowicie ostygnąć.

Krem robię z 2 opakowań budyniu waniliowego bez cukru. Proszek mieszam ze 100 ml odlanego mleka, resztę mleka zagotowuję z cukrem, wlewam budyń i mieszam, aż wyraźnie zgęstnieje. Wystudzony ucieram z miękkim masłem na gładki krem. Na każdy z trzech płatów idzie 1/3 kremu i 1/3 jabłek, a na samą górę kwadraty z czwartego płata. Drobna kostka jabłek nie stawia nożowi oporu, więc krojenie wygląda tak samo jak w klasycznej wersji.

Źródło:

[1]

https://pysznosci.pl/od-napoleonki-z-jablkami-trudno-sie-oderwac-to-duza-konkurencja-dla-kremowki-i-szarlotki,7343470489057376a

Oceń artykuł

Ocena: 5.00 Liczba głosów: 1

Tagi

napoleonka
ciasto francuskie
krem budyniowy
napoleonka z jabłkami
Autor Adam Wieczorek
Adam Wieczorek
Nazywam się Adam Wieczorek i od 13 lat zgłębiam tajniki kuchni śródziemnomorskiej oraz stylu życia związanego z biesiadowaniem. Moja miłość do gotowania zaczęła się w dzieciństwie, gdy obserwowałem, jak moja rodzina zbiera się przy stole, dzieląc się nie tylko jedzeniem, ale także historiami i radościami. To właśnie te wspólne chwile sprawiły, że postanowiłem dzielić się swoją wiedzą na temat smaku, kultury i tradycji, które kryją się za potrawami z regionu Morza Śródziemnego. Pisząc dla , staram się dostarczać rzetelnych i przystępnych informacji, które pomogą czytelnikom lepiej zrozumieć różnorodność kuchni śródziemnomorskiej. Zawsze dokładam starań, aby moje teksty były oparte na solidnych źródłach, a skomplikowane tematy przedstawione w sposób jasny i zrozumiały. Śledzę najnowsze trendy kulinarne oraz dzielę się sprawdzonymi przepisami, które można łatwo wprowadzić do codziennego menu. Wierzę, że jedzenie to nie tylko potrzeba, ale także sposób na budowanie relacji i tworzenie pięknych wspomnień.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz