Mielone na obiad, a resztę zjadasz jutro na zimno? Dodaj do farszu łyżeczkę suszonego estragonu na 600 g mięsa i łyżeczkę musztardy. Lekko anyżkowy, ziołowy aromat przetrwa smażenie i nadal będzie wyraźny, kiedy następnego dnia wyjmiesz kotlet z lodówki.
Ile estragonu dać na 600 g mięsa?
Moja miara jest prosta. Na 600 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego daję 1 łyżeczkę suszonego estragonu albo 2 łyżki świeżego, drobno posiekanego. Do tego dochodzi łyżeczka musztardy delikatesowej. Z takiej porcji wychodzi mi około 12 kotletów, czyli obiad dla czterech osób.
Nie dosypuję więcej „na wszelki wypadek”. Estragon ma wyraźny charakter i przy tej ilości podkręca smak mięsa, zamiast go przykryć. Reszta farszu zostaje klasyczna: cebula, jajko, bułka tarta, sól i pieprz.
Suszony i świeży to dwa różne smaki
Świeży estragon jest łagodniejszy i mniej ostry, dlatego daję go więcej. Suszony smakuje ostrzej, a na tę samą porcję mięsa używam go tylko łyżeczkę.
Wolę świeże gałązki, bo dają delikatniejszą, bardziej zieloną nutę. Jesienią i zimą przechodzę na suszony. Kotlety pachną wtedy wyraźniej anyżem, ale nadal smakują jak domowe mielone, a nie jak danie z restauracyjnego menu.
Dlaczego estragon tak dobrze łączy się z musztardą?
Estragon ma lekko anyżkowy smak z pieprzną nutą. Większości osób kojarzy się z sosami do ryb i z musztardą francuską, i to drugie skojarzenie warto przenieść do kotletów. Zioło i musztarda razem przełamują ciężki, mięsny smak mielonego.
Łyżeczka musztardy delikatesowej nie robi z kotletów ostrego dania. Dodaje im wyrazu i pomaga estragonowi wybrzmieć, a cała porcja mięsa smakuje świeżej. To ta sama para, która tak dobrze sprawdza się w sosach, tylko schowana w farszu.
Jak przygotowuję farsz i smażę kotlety
- Cebulę siekam drobno i podsmażam na łyżce oleju przez 3–4 minuty, aż zmięknie i zrobi się szklista.
- Odstawiam ją do wystygnięcia, zanim trafi do surowego mięsa.
- Łączę cebulę z mięsem, jajkiem, bułką tartą, posiekanym estragonem i musztardą, a potem doprawiam solą i pieprzem.
- Wyrabiam farsz, aż składniki dobrze się połączą, i formuję 12 kotletów.
- Smażę je na rozgrzanym oleju po 4 minuty z każdej strony, aż będą rumiane z zewnątrz i dosmażone w środku.
Na ciepło podaję je z puree ziemniaczanym i tartymi buraczkami. Prawdziwy test estragonu przychodzi jednak dzień później.
Mielone z estragonem na zimno, następnego dnia
Zwykły zimny kotlet często smakuje płasko. Mięso tężeje i zostaje głównie smak cebuli i bułki. Z estragonem jest inaczej, bo jego aromat nie ginie przy smażeniu i czuć go nawet w całkowicie wystudzonym kotlecie.
Dlatego smażę od razu pełną porcję, nawet jeśli na obiad zjemy mniej. Ten sam lekko anyżkowy smak z pieprzną nutą, który czuć w gorącym kotlecie, zostaje w zimnym, więc resztki z lodówki nie są już nudnym dodatkiem do obiadu sprzed dnia.
