Co roku słyszę to samo pytanie: po co piec pierniczki w październiku, skoro do świąt jeszcze dwa miesiące? Odpowiadam krótko: bo świeże są twarde i suche. Dopiero tygodnie w szczelnej puszce z kawałkiem jabłka robią z nich miękkie, aromatyczne ciastka na Wigilię.
Dlaczego pierniczki piecze się tak wcześnie?
Prosto z piekarnika piernik ma twardą, łamliwą strukturę, a cynamon, goździki i imbir czuć osobno, każdy po swojemu. Z czasem ciastka miękną, a przyprawy łączą się w jeden, zgrany smak. To jedno z niewielu ciast, którym leżakowanie wychodzi na dobre.
Jest też powód czysto praktyczny. Grudzień i tak wypełniają zakupy, sprzątanie i gotowanie na Wigilię. Gdy pierniczki stoją już w puszce, jedna rzecz znika z listy, a kilka dni przed świętami zostaje tylko dekorowanie.
Czy pierniczki nie zepsują się przez dwa miesiące?
Nie, jeśli w przepisie jest sporo miodu i cukru. Oba działają jak naturalny konserwant, więc ciasto się nie psuje. Trwałość dają też przyprawy korzenne, dlatego nie żałuję przyprawy do piernika. W przepisie na około 60 małych ciastek idą 3 łyżki takiej mieszanki.
Druga sprawa to dekoracja. Pierniczki odkładam do puszki gołe. Lukier i polewa czekoladowa skracają trwałość ciastek i mogą sprawić, że zaczną pleśnieć, więc dekoruję je dopiero tuż przed świętami.
Jak upiec pierniczki, które mają leżakować?
Miód, cukier i masło podgrzewam na małym ogniu, aż powstanie gładka masa, i studzę ją do letniej temperatury, żeby nie ścięła jajek. Potem dodaję jajka, a na końcu mąkę wymieszaną z sodą, przyprawami i solą. Ciasto zawijam w folię i trzymam w lodówce minimum 2 godziny, najlepiej całą noc.
Wałkuję je na grubość około 4–5 mm i piekę w 180 stopniach przez 8–10 minut. Po wyjęciu są lekko miękkie w środku, ale twardnieją podczas stygnięcia. Do puszki trafiają dopiero całkowicie zimne.
W czym i gdzie przechowywać pierniczki?
Najlepsza jest metalowa puszka albo pojemnik z dobrze domykaną pokrywką. Musi być czysty, suchy i zamknięty na tyle dokładnie, żeby wilgoć nie uciekała. W otwartym pojemniku ciastka zamiast mięknąć, wysychają jeszcze bardziej.
Puszkę stawiam w chłodnym, ciemnym miejscu, na przykład w spiżarni albo piwnicy. Tam pierniczki spokojnie czekają do grudnia.
Po co wkładać do puszki jabłko?
Jabłko oddaje wilgoć do powietrza w puszce, a pierniczki ją wchłaniają. Dzięki temu miękną szybciej i równomierniej. Zamiast jabłka można też włożyć kromkę chleba. Kawałek owocu lub pieczywa zawijam osobno w papier do pieczenia, żeby nie dotykał ciastek.
Jabłko trzeba regularnie wymieniać, bo inaczej spleśnieje. Smakosze radzą robić to co 5–7 dni, a autorka z serwisu PrzyślijPrzepis wymienia skórkę jabłka nawet co 2–3 dni. Ja wybieram częstszą wymianę, bo wolę nie ryzykować całej puszki.
Kiedy pierniczki będą miękkie?
Pierwsze sprawdzenie robię po około 10 dniach. Klasyczne pierniczki zwykle miękną po mniej więcej dwóch tygodniach. Jeśli po 2–3 tygodniach wciąż są twardawe, to właśnie wtedy jabłko w puszce najbardziej pomaga.
Gdy brakuje czasu, a ciastka mają zmięknąć szybko, wystarczy włożyć kawałek jabłka na 12–24 godziny i potem go wyjąć. Upieczone pod koniec października mają jednak zapas czasu, więc na Wigilię są miękkie i pachną przyprawami.
